the story of...
alone
[info]syczek
to, co widzę...





























(uwielbiam sRGB zmieniającą kolor i nasycenie zdjęć -_-)


to, co słyszę...

www.youtube.com/watch  Mahnahmahnmahn

www.youtube.com/watch  boski hipcio w znanym hicie, którym zostałam przywitana pewnego pięknego poranka (wyśpiewane na 3 głosy)

... i parę innych, których dla zdrowia psychicznego...


Tak, tutaj czujesz, że możesz.

Mając niemal 20 lat otrzymałam nowe imię.

No i chyba mam nocleg w Londynie :)





Tags: ,

how-to
insomniac
[info]syczek
Duże hhhmmmm...  Pozytywne, po prostu zaskoczone. Ale żeby nie było za lekko zawsze przyjdą komplikacje.
Tags:

"nowy wspaniały świat"
crossroad
[info]syczek
moje życie waży 59 i 19 kg. Mieści się w worku żeglarskim, torbie i mojej skórze.
Zaczynam panikować.


Udało mi się pożegnać. Tak jak trzeba, tak jak chciałam. Pomogło.


Na pewno nowy. Czy wspaniały, to się okaże.

"narty"
crossroad
[info]syczek
Właściwie to nie wiem jak się za to zabrać, nadal jestem w lekkim szoku. Mam wrażenie, że to cudze życie.

Anglię wyrzuciłam z planów. A ta się o mnie upomniała. To co mam robić, jadę! Bardziej się teraz cieszę niż boję. Zdążę tu tylko pozałatwiać wszystkie sprawy, pożegnać się z kim trzeba, zakończyć etap, nie będzie nawet czasu na porządne przestraszenie się tego wszystkiego. Zabukować bilet i postanowione. Poza tym, od kiedy boję się wyzwań?

Cały czas myślę o tym w kontekście powrotu. Pierwszy okres to na pewno pół roku. Ale niekoniecznie na tym się skończy. Dni będą się wlekły jeden po drugim, ale tak naprawdę to zleci w mgnieniu oka. Podejrzewam że będą chciała zobaczyć jesień w hrabstwie Gloucestershire.

Nareszcie mam poczucie, że coś robię. Nie tyle rzuciłam studia i się nudzę, ale ta decyzja ma jakąś sensowną ciągłość. Patrzę z szerszej perspektywy i... wszystko jest w normie, tak jak zawsze było. Cierpliwość się opłaciła.

Zastanowiła mnie reakcja znajomych. Gdyby którekolwiek z nich powiedziało, że jedzie na pół roku do Anglii to najpierw bym się ucieszyła, powiedziała, że to bardzo fajnie. Potem pewnie bym wspomniała, że będę tęsknić. Każda z tych 4 osób, które się dowiedziały, przyjęła to ze smutkiem, coś w stylu - zostawiasz mnie, nie będzie cię tyle czasu, tobie to jak zwykle dobrze - nikt się ze mną nie ucieszył.
Oczywiście to miło, że ktoś będzie za mną tęsknił (choć nie wiem za czym tak naprawdę).

Patrzę na dom, swój pokój i podświadomie staram się go zapamiętać. Ścieżki spacerów z psem. Trochę mi żal zostawiać ludzi, miejsca, projekty, wszystko co znam. Tyle że... (mnóstwo różnych czynników, które ułatwiają mi wyjazd).
Tags:

międzyczas
maska
[info]syczek
1. pomarańcza
2. avocado
3. kawa z syropem klonowym


Z nudów obejrzałam Grey's anatomy 5x08. Karev i współczucie? Karev i ludzkie odruchy? Dokąd ten serial zmierza?


Anglię póki co wyrzucam z najbliższych planów. Nagle zobaczyłam, że tutaj mam jakieś życie. Chętnie bym zwiała przed niektórymi przejawami owego życia, a Anglia jest dostatecznie daleko. Ale wygląda na to, że przyjdzie mi te sprawy rozwiązać inaczej.

Pobujałabym się znowu do Everything is made in China. To było dobre wyjście. I już słyszę te ploty między ludźmi. Jeszcze rok temu nie przyszło by mi do głowy, że to ja mogę być tematem. A jednak. Uh, uwielbiam ludzi. Wzbogacają moje życie.

Maszkara idzie dużymi krokami. Straszy na odległość.
Śpię dobrze. Gorzej jak się sny przypominają. Nic innego nie sprawia, że chwilę po rześkim przebudzeniu z zamiarem efektywnego wykorzystania dnia opadam z powrotem na poduszkę i nie chce mi się nic. A jednocześnie chcę więcej. Tych snów.

Na tapecie:

1. Kubuś fatalista i jego pan
2. Breaking dawn -_-''
3. Dobra terrorystka
4. Moribito

gdzieś zapodziałam Wywiad z wampirem.


Na nudę swego bezrobocia znalazłam rozrywkę p.t. zrób napisy do serialu. Jeszcze mnie to bawi...

itd.
alone
[info]syczek
Jest pseudo-namiot, są dwa halogeny. Jest pierwsza próba packshotowa.



Poważne niedoróbki itd. ale wszystko przede mną. Nawet w miarę zadowolona jestem.

Jeden halogen150 W daje więcej ciepła i światła niż wszystkie lampy w moim pokoju razem wzięte. W tej niekończącej się szarówce dodaje choć trochę energii.

Była studniówka nie-moja. Trochę wspomnień, porównywanie. I tak najbardziej się cieszyłam, że mnie to już nie dotyczy. Własną wspominam dobrze. Ale dobrze, że jest już po. I że ostatecznie trwało to tak krótko. Nie obejrzałam zdjęć, nie puściłam filmu. Było, minęło.

Czas na "Kubusia fatalistę i jego pana". Jak można twierdzić że filozofia jest nudna posiadając w prywatnej biblioteczce Diderota i Kunderę? Że niby socjologia jest ciekawsza. O nie.


Tags: ,

uakatanka
disease
[info]syczek
Tak odkładam i odkładam tą notkę. Ale czegóż się nie robi byle uciec od kolejnego testu CAE z okrutnej pomarańczowej książeczki.

Debata wyszła świetnie. Z fotek jestem zadowolona. Osobiste korzyści wyciągnęłam.

Pogoda dobija, spycha w ciemny dół i przysypuje mokrym piachem. Nie sprzyja to zdrowieniu, ani fizycznemu, ani mentalnemu.
Aparat leży i się leni. Wobec czego oto następuje lista potrzeb:

- kosz na bieliznę z białego poliestru
- dwa halogeny przynajmniej 150W + oprawki
- żyłka wędkarska

i ochota do życia wróci migiem.


Wczoraj przy okazji porządków cotygodniowych (remanent zrobiony!) znalazłam albumy ze starymi zdjęciami, takimi jak miałam 10-15 lat. Przejrzałam wszystkie siedząc na biurku, przy niektórych się uśmiechnęłam, przy innych przeraziłam. Byłam uroczą, a co mi tam, ładną, 10-latką. Pamiętam że to był mój najlepszy rok - świadectwo z paskiem, mnóstwo przeczytanych książek, dobre relacje ze światem. W 4 klasie podstawówki myślałam - jestem szczęśliwa. Natomiast 5 klasa to była tragedia. Nie ma co rozpamiętywać. Potem bywało lepiej i gorzej, ale tego spokoju już nie odzyskałam. Pieprzone dorastanie. Wie ktoś kiedy to się kończy? Bo na razie skupiam się na czekaniu na lepsze czasy. Przepuszczam swoją młodość, ponoć najpiękniejszy okres swego życia. Bzdura wypowiadana przez dziadków na rodzinnych spotkaniach.


"The Clerks". Niskobudżetówka z '94 roku, czarno - biała. Gorzki, chwilami dosadnie prawdziwy, zmuszający do "zastanowienia się nad swoim życiem" film. Rozbawił mnie, definitywnie poprawił humor. Chcę "dwójkę"!

A świat się dalej kręci. Czasem, ku mojemu zdziwieniu.
Tags: , ,

przez skrzypce
alone
[info]syczek
"P.S. I love you":

sister 1: are you drunk!?
sister 2: no!
sister 1: you wanna be?


Nie chciałabym jojczyć. Więc się zamknę. To miało być miejsce radości i spełnienia, a nie chusteczka do nosa. I nie przychodzi mi do głowy już nic poza jojczeniem. Wrócę jak dokona się odwieczny rytuał oczyszczenia: upić się, przeżyć kaca i żyć dalej.

domino. the begining.
skok
[info]syczek
Wprowadzam się. Z gorzką belgijską czekoladą z kawałkami imbiru. Worship me.

Może mi potrzebny taki ekshibicjonizm. Może wydaje mi się, że mam coś do powiedzenia. Bądź pokazania. Może mi się zwyczajnie nudzi. Albo chcę akceptacji. Albo po prostu... Ach, to by był zbyt duży ekshibicjonizm - pisać co myślę? Kto to dziś robi? Kogo to obchodzi? Cudowna jest myśl, że nikogo :)

Od razu mówię, że kanapa jest duża, miękka i żółta. I mam carcade... A wokół mnie wszyscy moi wymyśleni przyjaciele.
To się dzieje z człowiekiem jak idzie na filozofię. Wiecie, że według Hartmanna jest to w pewien sposób sytuacja realna? Żółta kanapa, szklanki hibiskusowego naparu, lniane spodnie i koszule są bytami realnymi. Bo ja tak chcę. Więc tak jest.

Home